Polityk, który twierdzi ,że rozmowa dotycząca ustawy ma charakter prywatny, jest idiotą albo swoich słuchaczy uważa za takowych.
Właśnie ten sposób obrony (typowo polski) zastosował Zbigniew Chlebowski. Rzeczpospolitazapytała go o dwuznaczne rozmowy, jakie przewodniczący Klubu Parlamentarnego oraz szef komisji finansów w jednej osobie prowadził z niejakim Ryszardem Sobiesiakiem, biznesmenem, a także prywatnie kolegą pana posła. Rozmowa ta stanowi jeden z wątków afery hazardowej, którą od wczoraj żyje (szczerze: wątpie) cała Polska. Z treści konwersacji, jaką uciął sobie Chlebowski, a którą ktoś bezczelnie nagrał, wynika, że korzystne dla przedsiębiorcy rozwiązania dotyczące opodatkowania automatów do gier zostaną przeforsowane. Z rozmowy możemy także dowiedzieć się, iż w operację tą zaangażowani są inni prominentni politycy PO (Mirosław Drzewiecki oraz Grzegorz Schetyna).
Co na to sam zainteresowany? Ano zgodnie z polską tradycją-idzie w zaparte, zaprzecza wadze oskarżeń. Chlebowski twierdzi, że rozmowa miała charakter prywatny, więc nie można jej treści brać na poważnie. Panie pośle, wolne żarty. To nie była dyskusja o pogodzie tudzież sporcie. W jej efekcie skarb państwa mógł stracić ok. 0,5 mld złotych, więc chyba walor prywatności jej nie dotyczy.
Niby wszystko wygląda jednoznacznie-perspektywa ściętych głów, kilka procesów, wydaje się realna. A jednak mam wątpliwości. Wszak credo rządów Tuska stanowi maksyma o tym,że ciemny lud wszystko kupi. Idąc tym tokiem rozumowania, PO dążyć może (i z pewnością będzie) do odwrócenia bądź zbagatelizowania afery. Preludium do takich domysłów dał wczoraj niezrównany w swym obiektywizmie TVN.Śledczy tej stacji pokazali, kto jest winny całego zamieszania. Na pewno nie Chlebowski oraz PO-wska wierchuszka. Wszak na trop afery wpadło CBA. Tak, to samo CBA ,które do dzisiaj pozostaje zbrojnym ramieniem PiS( nawiasem mówiąc, gdy urząd Kamińskiego wpada na trop blotki w rodzaju pani Pazurowej, to jest to dowód rzetelności, od grubych ryb natomiast wara, bo to pachnie polityczną nagonką). Dalszy scenariusz rozwoju całej afery dopiszcie sobie sami.....i obudźcie się w końcu z letargu.


No zaraz, a jeśli chodzi o prywatną ustawę?
:D